10 rad na zdrowy i udany wyjazd

Kilkudniowy wyjazd rowerowy może okazać się niemałym wyzwaniem. Nasz organizm będzie musiał stawić czoła nowym warunkom, które nie zawsze są sprzyjające: począwszy od zwiększonego wysiłku fizycznego, przez jadłospis i kończąc na miejscu w jakim przyjdzie  spędzić nam noc.  Możemy natrafić na ekstremalne warunki pogodowe – lejący się z nieba żar lub siarczysty deszcz – które w połączeniu z wyczerpaniem mogą mieć niekorzystne skutki. Będąc z  dala od domu lub większej cywilizacji jesteśmy zdani wyłącznie na samych siebie. Właściwe zaplanowanie wycieczki oraz zapobiegliwość pozwoli przeżyć wyjątkową przygodę. O czym powinniśmy pamiętać, aby nasza wycieczka nie przerodziła się w horror, o którym po powrocie do domu najchętniej chcielibyśmy zapomnieć? Przygotowałem 10 wskazówek, do których warto jest się stosować podczas wyjazdów rowerowych:

1. Przygotowanie fizyczne przed wyjazdem rowerowym:

Jeśli planujesz dłuższy wyjazd rowerowy musisz odpowiednio przygotować swoją kondycję. Niewłaściwie przygotowane mięśnie po kliku dniach jazdy 100 km dziennie mogą odmówić posłuszeństwa. Poza regularną jazdą na rowerze warto jest biegać. Regularne bieganie po ok. 3-9 km 3 razy w tygodniu zwiększy twoją wytrzymałość i poprawi wydolność tlenową. Dodatkowo utrzyma wagę ciała lub nawet pozwoli zredukować nadmiar tkanki tłuszczowej.Zamiast taszczyć ze sobą nadprogramowe  2-3 kilogramy lepiej zabrać dodatkową dętkę lub konserwę turystyczną ;). Wysoka sprawność fizyczna zminimalizuje również ryzyko kontuzji.

2. Nowy sprzęt wypróbuj przed wyjazdem:

Często się zdarza, że przed dłuższym wyjazdem chcemy wyposażyć się w lepszy sprzęt. Jedziemy przecież tak daleko więc nie chcemy zawieść się na jakimkolwiek elemencie naszego wyposażenia. Jeśli zdecydowaliście się na nowe siodełko rowerowe, przetestujcie je na  odcinkach po bliższej okolicy. Może się okazać, iż wymaga dodatkowej regulacji lub nasze 4 litery muszą  przyzwyczaić się do niego. Podobnie jest w kwestii ubrań, nowa kurtka czy spodenki rowerowe – sprawdźmy nieprzemakalność i nieprzepuszczalność wiatru – być może warto będzie zabrać dodatkowe ubranie lub będziemy musieli zrezygnować z jakiejś części garderoby. Zwróć uwagę też na ogólny stan roweru, być może masz wytarte klocki hamulcowe lub przerzutki wymagają regulacji.

3. Zadbaj o właściwe nawodnienie oraz  dietę:

Woda powinna być podstawowym napojem podczas wyjazdów, natomiast pożywienie musi zawierać dużo węglowodanów. W poprzednim wpisie „Dieta na rower, która doda Ci energii” bardziej szczegółowo przedstawiłem co powinniśmy pić i jeść na rowerze.

4. Podróżuj o odpowiedniej porze dnia:

Jeśli przyjdzie Ci podróżować w upalne dni musisz robić to w odpowiednich porach. Nie śpij do godziny 10, ponieważ zanim się spakujesz i wyruszysz będzie samo południe i tym samym największy gorąc. Staraj się wstać możliwie jak najwcześniej i jechać kiedy słońce nie jest wysoko na niebie. Godziny w których temperatura jest najwyższa poświęć na zjedzenie dobrego posiłku, zwiedzanie lub po prostu na odpoczynek. Pozwoli Ci to zebrać energię na popołudnie i ruszyć dalej w trasę.

5. Znajdź czas na regenerację:

Jeśli czujesz się zmęczony, nie zgrywaj bohatera i za wszelką cenę nie staraj się dojechać do celu. Regularne przerwy podczas których nabierzesz sił oraz uzupełnisz składniki odżywcze w perspektywie kilku dni mogą okazać się zbawienne. Spędzenie nocy przy ognisku zakrapianym alkoholem następnego dnia skutecznie obniży twoją wydolność (wszystko jest dla ludzi tylko z umiarem :)). Musisz zapewnić sobie wystarczającą ilość snu, podczas którego Twoje mięśnie będą mogły się zregenerować.

6. Zadbaj o higienę:

Jeśli nocujesz na dziko obóz swój rozbij w pobliżu rzeki lub jeziora. Czasami się zdarzy, że na koniec dziennego odcinka nie będziemy mieli takiej możliwości. Jeśli w ciągu dnia przejeżdżamy obok zbiornika wodnego, powinniśmy skorzystać z okazji i się wykąpać. W ekstremalnych przypadkach, kiedy nie ma rzeki, a niebo jest zakryte chmurami z których od czasu do czasu kropi deszcz, możecie wytarzać się w wysokiej trawie na której będzie dużo kropel wody. Trzeba uważać, ponieważ można się trochę zadrapać :). Innym sposobem jest poproszenie gospodarza o udostępnienie wiadra wody. Dobrym rozwiązaniem jest także zabranie wilgotnych chusteczek higienicznych.

7. Zabierz ze sobą apteczkę.

Mając ze sobą właściwie wyposażoną apteczkę rowerową będziecie mogli odkazić i opatrzyć drobne rany, a także zredukować objawy zatrucia. Apteczka na rower powinna być niewielkich rozmiarów, tak aby można ją było spakować do np. torby na kierownicy, tak aby w razie potrzeby można było szybko sięgnąć po spirytus lub bandaż.

8. Rozciągnij się:

Rozciąganie się zarówno rano przed jazdą jak i wieczorem ma bardzo pozytywne skutki. Po całym dniu pracy mięśnie będą bardzo spięte i zbite. Dziesięć minut podstawowych ćwiczeń na rozciąganie się rozluźni Twoje mięśnie oraz zminimalizuje ryzyko kontuzji.

9. Zawsze miej plan B:

Czasami się może zdarzyć, że np. z powodu kontuzji lub niesprzyjających warunków pogodowych nie dotrzemy do zarezerwowanej kwatery. Nawet jeśli wybieram się na wyjazd, w ramach którego mam zarezerwowane miejsca noclegowe, to i tak zabieram ze sobą namiot, który w trudnej sytuacji zawsze da mi jakiś dach nad głową. Warto jest wcześniej  zorientować się, gdzie mogą znajdować się pośrednie miejsca na nocleg, na wypadek gdybyśmy nie dojechali do celu. Na jednym z wyjazdów znalazłem się w takiej sytuacji, że na mapie zaznaczone było pole namiotowe, z tym że jak się później okazało zostało zamknięte 2 lata temu. Musiałem więc znaleźć alternatywne miejsce na nocleg.

10. Ciesz się chwilą:

Przemierzając swoją trasę podziwiaj okolicę, zagaduj z ludźmi i rób fotki. Zrób wszystko, aby wyjazd był jak najbardziej udany. Mała ulewa czy porywisty wiatr to nie koniec świata, czasami będzie ciężko i będziesz musiał stawić czoła przeciwnościom losu, to właśnie jest przygoda – nie zawsze wszystko pójdzie po Twojej myśli. Z problemami na pewno sobie poradzisz, a wracając myślami do tamtych chwil poczujesz się zadowolony z siebie, że dałeś radę!


Kategorie: Poradnik

Tagi: ,

3 Komentarzy

  1. Niniejszym pragnę obalić kilka Twoich rad :

    1) Moja dziewczyna bez przygotowania wsiadła na rower i przejechała ze mną Jurę Krakowsko-Częstochowską (220km w 4 dni w górzystym terenie), drugi raz wsiadła na rower końcem lipca i przejechała ze mną trasę ze Szczecina do Trójmiasta przez Hel (łącznie 750km, przebiegi dzienne między 80km a 110 km). Niczego nie trenowała, nie biegała i nie jeździła. Po prostu wsiadła i przejechała pierwszego dnia 80km, drugiego 85km, trzeciego 100 km itd.

    2) Majówkę przejechała na pożyczonym rowerze, mieliśmy jeden wieczór, żeby go prze-serwisować, poodkręcać śrubki i ustawić siodło. Ważne jest znać swój sprzęt, jednak ważniejsze jest aby umieć koło niego zrobić w trakcie podróży.

    4) Z reguły zanim się zebraliśmy była 9-10 rano. Jechaliśmy przez cały dzień, tj. przerwę robiliśmy po pierwszych 50km (około), nie patrząc na to która jest godzina. Słońce paliło, jednak chustka (buff) na głowie i duża ilość kremu z filtrem UV 50, dawała radę 😉

    5) Czasami plan jazdy jest napięty i nie ma czasu na odpoczynek, no chyba, że trasa jest idealnie zaplanowana, teren dobrze znany itd.

    6) Trochę przegięte z tą trawą, poza tym jak już musisz to okręć koszulkę czy ręcznik wokół łydki i pospaceruj po trawie dopóki nie namoknie. Mokrym ręcznik namaczasz ciało, namydlasz się i zmywasz mydło mokrym ręcznikiem.

    8) Oboje byliśmy zbyt leniwi na rozciąganie, skoro można było jeszcze pospać ^^

    Jasne, że stosują się do Twoich porad byłoby łatwiej, ale nie zawsze życie tak wygląda. Ważne jest aby mieć umiar i dobrze znać siebie oraz partnera podróży. Nogi bolą raz bardziej raz mniej, czasem jest się gdzie umyć, czasem jedzie się brudnym, czasem jesz kebab, a czasem makaron z dżemem i banany.

    A teraz kilka odpowiedzi na resztę punktów :

    3) Na śniadanie jadałem owsiankę i dwie bułki z dżemem, co dawało około 800-1000kcal i to dawało siłę na 4 godziny. Reszta posiłków była różna, ale głównie makaron i dżem.

    7) Moja propozycja znajduje się tutaj : http://na-rower.com/2013/12/28/co-zabrac-apteczka/

    9) Miałem podobnie z tym polem namiotowym, które okazało się być kilkoma ławkami z zadaszeniem, jedną zamkniętą drewnianą chatką, zamkniętą toaletą oraz wielką tablicą z napisem „Zakaz rozbijania namiotów. Teren monitorowany”. Wyżebrałem od leśniczego za darmo klucze do chatki, która normalnie była wynajmowana za gruby hajs. Prawie nigdy nie planuję miejsca na nocleg, jadę na spontan.

    10) Gdy jest ciężko, warto nucić piosenkę, powtarzać sobie jakieś zdanie, liczyć obroty (raz, dwa, raz, dwa) czy skupić się na poprawnym oddychaniu. Nigdy nie zapinaj wszystkiego na ostatni guzik, zrób to na mniej więcej (szczególnie planowanie trasy). W wakacje wiedziałem, że chcę dojechać ze Szczecina do Trójmiasta i tyle. Mapy kupowałem dopiero po drodze. Taki element spontaniczności działał bardzo stymulująco i wzmagał kreatywne sposoby podejścia do problemów napotykanych po drodze.

    Udanych podróży życzę!

    Odpowiedz
  2. 1) Nie każdy może być takim szczęśliwcem i mieć tak zdolną dziewczynę jak Ty. Odpowiednie przygotowanie fizyczne i znajomość swoich możliwości to podstawa przy planowaniu wyjazdu.

    2) Tutaj raczej się zgadzamy – znajomość + regulacja swojego sprzętu – nie wiem co chcesz obalić?

    4) Zależy jaka jest temperatura, w jakim klimacie podróżujesz oraz jak ogólnie ludzie znoszą upały. Jeśli dasz radę jechać w 40 stopni i Ci to nie przeszkadza droga wolna.

    5)Czasami dziennie wychodzi 160-200 km, jednak przy takiej ilości nie ma wystarczająco dużo czasu na zwiedzanie, fotki, knajpy plaże itd.

    6) Na jednym z wyjazdów nie miałem innej możliwości – traktuj to z przymrużeniem oka – nikt nie musi się taczać można obmyć się butelką wody, albo jak mówisz nasączonym ręcznikiem bądź chusteczkami

    8) 5-10 minut rozciągania to nic strasznego – trzeba wyrabiać dobre nawyki, a nie się lenić

    Dziękuję za podzielenie się uwagami! Życzę również udanych i dalekich wypraw.

    Odpowiedz
  3. Maćku, również gratuluję że Twoja dziewczyna ma dobrą kondycję.

    Masa przekazał uniwersalne wskazówki. Oczywiście można się z nimi zgadzać lub nie ale na pewno warto z nich korzystać bo dzięki nim można uniknąć przykrych niespodzianek na trasie.

    Pozdrawiam,

    Jacek Pastuszko

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany