Kupujmy produkty polskich firm

W czasach wszędobylskiej globalizacji i powstających na każdym osiedlu portugalskich dyskontach i francuskich supermarketach, my Polacy powinniśmy być świadomi jednej bardzo ważnej rzeczy: firmy zarejestrowane poza granicami naszego państwa odprowadzają ogromną część wypracowanego zysku do swoich krajów.  Pozwolenia na budowę tych wysysających polską krew inwestycji są wydawane jedno za drugim  podczas gdy wielka kasa przepływa pod stołem do kieszeni urzędasów, a rząd szczyci się tym, że w Polsce będzie mniejsze bezrobocie, ponieważ angole, żabojady i szwaby dadzą nam pracę za 1250 zł w Tesco, Auchanie lub Biedronce. Polityka zachodu wobec naszej ojczyzny jest identyczna do polityki stosowanej wobec afrykańskich państw kolonialnych. Witold Kieżun, był żołnierz AK i ekspert ONZ w następujący sposób określa nasz kraj „Polska jest krajem skolonizowanym dokładnie tak samo jak kraje afrykańskie, mimo że leży w środku Europy i należy do struktur zachodnich” (cały wywiad możecie przeczytać tutaj). Zostaliśmy oślepieni skutecznym marketingiem światowych koncernów i jeden przed drugim kupujemy coraz modniejsze buty Lacosty, Nike czy Adidasa. Duża część społeczeństwa pracuje  za marny grosz w zachodnich sieciówkach i ledwo wiąże koniec z końcem. Kupując w zagranicznych sklepach produkty obcych producentów okradamy samych siebie ,a co gorsze niewielkie sklepy czy przedsiębiorstwa nie są w stanie konkurować  cenami z wielkimi molochami, Polacy w stosunku do zachodu zarabiają o wiele mniej i są zmuszeni łowić okazje w hipermarketach i koło się zamyka.

Co można zrobić, żeby było lepiej?

Tak jak pisałem wcześniej, przerzucenie się z wielkich hipermarketów na mniejsze sklepy jest trudne ze względu na dużą różnicę w cenach. Możemy jednak sami zdecydować jakich firm produkty będziemy nabywać – zarówno w sklepach stacjonarnych oraz internetowych. Robiąc zakupy zwróćcie uwagę na kod kreskowy danego produktu, z którego możemy dowiedzieć się bardzo istotnej rzeczy – państwa w którym został wyprodukowany. Jeśli pochodzi z Polski kod będzie zaczynał się od 590. No to problem z głowy – wspieramy Polską gospodarkę. Niestety nie jest to do końca prawdą, ponieważ zagraniczne koncerny produkując w Polsce będą używać kodu zaczynającego się od 590. Fajną sprawą byłoby, gdyby firmy zarejestrowane w Polsce zawarły porozumienie i na opakowaniach umieszczały nadruk informujący o tym, iż jest to produkt polskiej firmy, coś na wzór akcji „Teraz Polska” – jakiś czas temu w sklepach można było znaleźć produkty oznaczone biało-czerwonym logiem z takim napisem. Obecnie po tych logach nie ma śladu, być może komuś z zachodu przeszkadzała taka inicjatywa? Kolejną pułapką zastawianą przez globalne koncerny jest wykupowanie innych firm: kupujesz sok „Tarczyn”, jesz czekoladę „Wedla”, do prania używasz proszku „Bryza”? Niestety firmy te zostały wchłonięte przez zagraniczny kapitał i większość zysku jest odprowadzana zagranicę. Zapoznajcie się z listą polskich wyprzedanych firm.  Jeśli chcemy wspierać nasze firmy, należałoby znaleźć zamienniki produkowane przez firmy z polskim kapitałem.

Polskie firmy warte uwagi:

Kross – polski producent rowerów, historia firmy sięga 1990. W ofercie firmy znajdziemy rowery dopasowane na każdą kieszeń oraz styl jazdy – firma produkuje rowery górskie, trekkingowe, szosowe miejskie oraz dziecięce. Szerzej o ofercie firmy Kross pisałem w tym artykule. Zapraszam was do zapoznania się z filmem przedstawiającym proces produkcji w fabryce w Przasnyszu.


Żeby sprawdzić ceny, z uwagi na częste ich zmiany, należy kliknąć w obrazek lub nazwę producenta znajdującą się poniżej.

Foto:

Ilość biegów:

Dostępne kolory:

Producent:

f-kross-hexagon-x5-2014 24 grafitowo/biało/pomarańczowy mat, biało/czerwono/czarny połysk Zobacz więcejKross

f-kross-level-a4-czerwony-zolty-l-2014

27

czarno/żółto/czerwony połysk, grafitowo/czarno/pomarańczowy połysk

Zobacz więcej

Kross

2. Brubeck – firma specjalizująca się w produkcji odzieży outdoorowej i sportowej. W ofercie firmy znajdziemy między innymi bieliznę termoaktywną oraz bluzy do biegania i na rower. Jestem posiadaczem obu tych produktów i z czystym sumieniem mogę polecić Wam tą firmę. Firma poza typową bielizną ourdoorową szyje bokserki, rękawiczki oraz kominiarki. Z informacji, które udało mi się uzyskać dzwoniąc do firmy wynika, że produkcja odbywa się w Polsce – na bokserkach oraz bieliźnie, które posiadam widnieje napis „Made in Poland” – fajnie jest zobaczyć po słowach „Made in” nazwę naszej ojczyzny, a nie China, Taiwan czy inny kraj trzeciego świata gdzie ludzie pracują za marny grosz.

Żeby sprawdzić ceny, z uwagi na częste ich zmiany, należy kliknąć w obrazek lub nazwę producenta znajdującą się poniżej.

Foto:

Materiał:

Zastosowanie:

Producent:

bkluzabrubeck 98% polyamide, 2% elastane całoroczna, przeznaczona jest do wielu rodzajów aktywności sportowej jako druga warstwa odzieży Zobacz więcejBrubeck

f-brubeck-soft-merino-ls10530

Bielizna z domieszką wełny z merynosa

Soft Merino to średniej grubości bielizna termoatykwna

Brubeck

Crosso – polski producent wypasionych sakwy rowerowych, wykonanych z materiałów najwyższej jakości. Pierwsze sakwy były produkowane w garażu, w raz z upływem czasu zamówień przybywało i panowie z Crosso musieli opuścić garaż. Obecnie firma jest czołowym producentem sakw w Polsce, a rynkach zagranicznych marka zaczyna być coraz bardziej rozpoznawalna. Od 4 lat jestem posiadaczem Crosso Dry 30 L. Ich wodoszczelność nie zawiodła mnie nigdy, nieważne czy  na Słowacji w rzęsistym deszczu, czy w przeprawach przez nepalskie strumienie i wodospady mój ekwipunek pozostał zawsze suchy. Będąc daleko od domu, kiedy nie możemy do końca przewidzieć jaka będzie pogoda suchy komplet ubrań jest kluczową sprawą. Konkurencją dla Crosso są niemieckie Ortlieb’y, kupując Ortlieby nie dość że przepłacisz, to w dodatku wspomożesz niemiecką gospodarkę!

Żeby sprawdzić ceny, z uwagi na częste ich zmiany, należy kliknąć w obrazek lub nazwę producenta znajdującą się poniżej.

Foto:

Pojemność:

Opis:

Producent:

f-crosso-expert-big-sakwy-rowerowe-czerwone 60 L komplet Wykonane z Cordury sakwy rowerowe Zobacz więcejCrosso

f-sakwy-tylne-crosso-dry-big

60 L komplet

Dry są stworzone do użytku tam, gdzie woda jest dominującym żywiołem.
Niestraszne im ulewy, ani przeprawy przez rwące potoki.

Zobacz więcej

Crosso

Jeśli chodzi o wyprawy rowerowe  to wymienione firmy, według mojej oceny, zasługują na naszą uwagę i produkują sprzęt najwyższej jakości, który bez najmniejszych problemów może konkurować z zachodnimi firmami. Oczywiście polskich firm jest znacznie więcej – niekoniecznie związanych ze sportem i rowerami. Ja ostatnio przerzuciłem się na kosmetyki polskiej firmy Ziaja. W jej ofercie znajdziecie pasty do zębów, żele pod prysznic i różnego rodzaju kremy. Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu zamienicie chociaż kilka produktów na te wyprodukowane przez nasze rodzime firmy. Osoby, które chciałyby pozyskać  więcej informacji na temat polskich firm odsyłam pod następujące adresy, gdzie znajdziecie listy polskich firm:

Warto przeczytać:


Kategorie: Poradnik

Tagi: ,

7 Komentarzy

  1. To nie jest tak, że kupujemy zachodnie produkty, bo nie doceniamy polskich. Po prostu wiele naszych produktów jest kiepskiej jakości, bo „Janusze biznesu” nie potrafią go sensownie prowadzić. Nie twierdzę, że tak jest ze wszystkim, bo jest cała masa dobrych, polskich produktów. I tylko takie się obronią. Nie tym, że będziemy ludzi namawiać do ich kupowania, ale dlatego, że będą po prostu dobre. Jakość się obroni.

    Co do Krossa, to niezbyt się mogę zgodzić. Firma jest co prawda polska, ale przecież składa rowery, tak jak prawie wszyscy producenci na świecie z części, które przyjeżdżają z Azji. Zysk ze sprzedaży może i zostaje w kraju, ale pieniądze z zakupu podzespołów już nie.

    Poza tym nie nazywałbym Chin czy Tajwanu krajami trzeciego świata. To fakt, ludzie pracują tam za marne pieniądze. Ale popatrzmy na nas samych. Też pracujemy za dużo mniejsze pieniądze niż Niemcy czy Francuzi. Ale sama chińska gospodarka dobrze stoi, może nie do końca idzie za tym szczęście wszystkich swoich obywateli, ale trzecim światem nazwać ich raczej nie można.

    Odpowiedz
  2. @Łukasz – Twoje stanowisko jest podobne do stanowiska wielu osób, kiedy mówi się o tym, że powinniśmy wspierać nasze firmy. Nie chodzi mi tutaj absolutnie, żeby kupować bubel tylko dlatego, że jest polski. Zgadza się, jakość się obroni. Niestety jest to bardzo trudna i niekiedy nierówna walka, ponieważ jakie szanse ma polska marka vs. miliony euro czy dolarów przeznaczonych na reklamy w TV. Zachodnie koncerny przed głównym wydaniem wiadomości włączą społeczeństwu reklamę nowego magnezu z super nową formułą i za jakiś czas reklama wmówi to większości ludziom. Wydaje mi się, że sporo ludzi kupuje produkty tylko dlatego, że są spod loga znanej i silnej marki a czy rzeczywiście są tak bardzo dobre?

    Pisząc ten artykuł chciałem, aby część osób, która go przeczyta pamiętała o tym, że kupując polskie produkty wpieramy naszych. Ja ostatnio zmieniłem żele pod prysznic czy kremy z znanych na całym świecie marek na polską Ziaję.

    Kross: Łukasz skoro każda firma bierze części od zagranicznych firm to chyba nie ma różnicy tak naprawdę jakiej marki rower kupimy? Wszędzie jest Shimanom Sram, Fox czy Rock Shox?

    Chiny: ok tutaj może się rozpędziłem. Zmieniam to na „kraje rozwijające się”.

    a Ty z jakich polskich produktów korzystasz? Co mógłbyś polecić?

    Odpowiedz
  3. Musiałbym się trochę zastanowić, bo na pewno jest tego trochę, tylko nie wszystko od razu do głowy przyjdzie 🙂

    Mam UPS firmy Ever. Nazwa zagraniczna, ale to polska firma ze Swarzędza.
    Mam w domu kanapę zrobioną w Polsce, gdzieś pod Poznaniem.
    Mam sporo koszulek szytych w Łodzi przez firmę Pan Tu Nie Stał.
    Śmietanę zawsze kupuję z JOGO, czyli Łódzkiej Spółdzielni Mleczarskiej.
    Mam sweter puchowy z firmy Małachowski.
    Mam softshell firmy Milo (to zdaje się polska firma).

    Jakbym jeszcze pomyślał dłużej, to na pewno sobie jeszcze trochę przypomnę 🙂

    Odpowiedz
  4. Tak to jest niestety z tymi nazwami. Polska firma a musi brzmieć światowo bo inaczej ciężko to sprzedać. Mam nadzieję, że z czasem lista produktów, które są polskie i warte uwagi będzie stale się rozwijać.

    Odpowiedz
  5. O ile koncepcja słuszna i się z nia zgadzam, o tyle już tłumaczenie zasluguje na korektę, bo – przepaszam za szczerość – wyglada jak tanie slogany nieletnich narodowców. Powstrzymajmy się od epitetów, kampanii negatywnych i źle pojmowanego patriotyzmu na rzecz bardziej racjonalnego przesłania: „wspierając lokalną gospodarkę, wspierasz swój własny dobrobyt”. Jak bardzo lokalnie, to juz kwestia indywidualna. Jeden nie zrobi zakupów poza osiedlem, drugi poza miastem, trzeci nie kupi produktu zagranicznej firmy. Niemcom czy Francuzom nie brakuje tej świadomosci, dlatego swoje wybory ekonomiczne dokonują w mądrzejszy sposób. My musimy się jeszcze wyleczyć z poreformacyjnego szału na zagraniczne, ktorego przyczyna był najzwklejszy deficyt czegokolwiek (fajnie to pokazano w „Good Bye Lenin”).

    Sprawa druga – żyjemy w dobie globalnego zasięgu gospodarek. Zachód sprzedaje nam jedzenie czy chemię, my eksportujemy meble, porcelanę, autobusy, tramwaje, pociągi czy kosmetyki (wspomniana Ziaja masowo eksportuje do Czech, RPA, Gruzji i Wietnamu). Eksportujemy tez rowery i akcesoria, a marki NS Bikes, Dartmoor czy Creme sa o wiele lepiej znane w USA i Japonii niż w Polsce. Oni zarobia na jogurcie, a my potem za te jogurtowe pieniądze sprzedajemy swój towar. W przypadku rowerów i ubrań sprawa jest bardziej skomplikowana, bo w większym stopniu cena uzalezniona jest od materiałów i tu ne ma zmiłuj się. Najlepsze tkaniny na ubrania robią Włosi czy Anglicy (kupując wełnę z Australii i Azji), tkaniny techniczne Niemcy, za to podzespoły rowerowy produkuje Tajwan. Lepiej kupic Krossa w zachodniej sieciowce sportowej czy zagraniczny rower w prywatnym sklepie? Lepiej kupować u Polaka zagraniczne produkty czy, mieszkając przy granicy w dobie Schengen, odwiedzić Czecha, Niemca czy Słowaka licząc na pozostanie pieniadza w naszym regionie?

    Temat jest wdzięczny, a im głębiej w las, tym więcej drzew. Decydując się więc na zakup wybierzmy produkt, którego jakośc i cena nam odpowiada, którego producenta decydujemy się wspierać, u sprzedawcy, na którego losie nam zalezy. Tylko tyle i az tyle, a historie o polskości, wyzysku i złych żabojadach odłóżmy na inną okazję.

    Co do propozycji – z rowerów dodałbym Unibike’a (lepszy osprzęt, niższa cena), Rometa czy Lazaro/Kands spod Mielca. Do tego Accenta, który robi świetne ramy trekkingowe i masę niezłych części (stery, suporty) czy latarki Bocialarka, robione ręcznie przez pasjonata z południa. Moją przygodę sakwową opieram głównie na polskich markach i uważam, że na tym polu nie mamy czego się wstydzić. Może nie mamy takich ciuchów jak Gore czy Endura, ale jeszcze niedawno nie mieliśmy też swoich sakw, rowerów i namiotów 🙂

    Pozdrawiam i dalszych sukcesów na blogu życzę. Bywam często u rodziny w Gizycku, więc z wielka radością przeczytałem opisy okolicznych tras. Ze swojej strony polecam trasę „szlakiem złamanych semaforów” z Giżycka przez Kruklanki do Ełku. W kilku miejscach trzeba pieszo nowe zabudowania obchodzić, ale poza tym bardzo przyjemna trasa.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany