Przez łąki i pola na ekran telewizora

Podczas wiosennego lockdownu znacznie wzrosła sprzedaż bieżni domowych. Podobny trend notowały inne sprzęty do ćwiczeń, jak orbitreki oraz rowerki stacjonarne. Wraz z tym powoli zaczął rozwijać się świat oprogramowania. Zaczęły powstawać aplikacje, które w sposób wirtualny pozwalają wyobrazić sobie ćwiczącym, że znajdują się na zewnątrz.

 

Tendencja ta jest znana już z innych gier komputerowych. Powstają całe drużyny, które walczą wymyślonych światach. Sławę zyskują gracze pokonujący kolejne lewele i sceny. Nawet w piłkę nożną chętniej grywa się już na ekranach telewizorów, a na poszczególne drużyny można u bukmacherów stawiać ESPORT ZAKŁADY i czerpać realne korzyści.

 

Wpływ na to miała z pewnością epidemia koronawirusa, która zatrzymała ludzi w domach i znacznie ograniczyła im dostęp do aktywności na zewnątrz. Wytłumaczenie rozwoju e-sportu jedynie poprzez lockdown jest jednak daleko idącym uproszczeniem. Z pewnością nastąpiło przyspieszenie rozwoju wirtualnych dyscyplin. Tyle że już wcześniej coraz więcej osób próbowało poprawić swoją formę i sylwetkę lub po prostu rozerwać się w domu.

 

Nie bez znaczenia są także dwa czynniki. Pierwszym jest kapryśna aura i dosyć niskie temperatury jakie można zaobserwować w naszym kraju. Jeśli dodamy do tego fakt, że słonce zachodzi już około godziny 16 w zasadzie od listopada do marca, to okazuje się, że trudno znaleźć dogodny czas na trening na zewnątrz przez kwartał. W zasadzie każdy pracujący człowiek, nawet zdalnie, albo musi wstać wcześnie rano, albo wylewać z siebie siódme poty przy sztucznym świetle lub po ciemku.

 

Do tego, zwłaszcza w południowej części naszego kraju, nadal dominuje ogrzewanie oparte na paliwach stałych. Sprawia to, że rano i wczesnym wieczorem nie sposób przejechać na rowerze lub potruchtać bez zaciągnięcia się żółtym dymem lub czarnym pyłem wydobywającym się z kominów. 

 

Idealnie jest, gdy ktoś mieszka przy lesie lub parku. Wtedy aktywność nie straszna jest nawet największym malkontentom. Jednak jeśli biegać czy spacerować przyjdzie grząskim poboczem, ocierając się prawie o przejeżdżające auta, to może to zniechęcić nawet największych entuzjastów.

 

No właśnie. W tym roku głośno było o wypadkach, gdzie ofiarami padli prawidłowo jadący szosa rowerzyści. Rozgorzała dyskusja o tym do kogo „należą” drogi i kto powinien na kogo uważać. Temat nadaje się na dłuższą debatę, natomiast generalnie po raz kolejny okazało się, że spora część uczestników dróg to egoiści

 

Kto więc chce choć trochę zadbać o swoje zdrowie i kondycje, coraz częściej rozważa przeniesienie swojej aktywności do wewnątrz, na siłownie lub poprzez zakup domowego sprzętu do ćwiczeń. Cena takiego sprzętu w ostatnim roku wzrosła między 50 a 100 procent i nie zanosi się, aby miało stanieć. 

 

Za tym poszły oferty wszelkiej maści trenerów personalnych doradzających poprzez komunikatory, podcasty czy nagrania na youtube. Nie próżnowali także producenci sprzętu. Do maszyn podłączyć można już telefony lub tablety, które poszerzają programy treningowe. Wrażenia z treningu mogą się wzmocnić poprzez włączenie do niego Kinomapa. Kolejnym krokiem będą (albo nawet już są) wirtualne zawody i wyścigi. 

 

Jeśli świat wirtualny ma pomóc w aktywności fizycznej i zachęcić kolejnych „kanapowców” do działania – to super. Dłuższy sezon, bezpieczne i wygodniejsze uprawianie sportu. Temu można jedynie przyklasnąć. Tylko należy pamiętać, że piękne widoki i naturę można podziwiać tylko w prawdziwym świecie. 


Kategorie: Poradnik

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany