Nakrycie głowy na rower – Kominiarka, buff, opaska czy czapka?

To co założymy na głowę zależy głównie od panującej temperatury oraz naszej strefy komfortu cieplnego. Tak na prawdę każdy rowerzysta który jeździ przez większość roku powinien mieć praktycznie wszystkie pozycje które wymieniłem w tytule wpisu, ba czasami warto jest mieć dwie wersje każdego z nakryć głowy – cieńszą oraz grubszą. Jeśli dopiero zaczynacie przygodę z rowerem i planujecie spędzać na nim większą część roku na pewno warto jest zapoznać się z podstawowymi nakryciami głowy na rower. W tym wpisie przedstawię wam listę rzeczy które mogą posłużyć jako nakrycie głowy rowerzysty.

Czepek – cienka czapka treningowa z siatki

Sam do końca nie wiem jak to nazwać. Ani to czapka ani czepek. Nazwijmy to cienką czapką treningową. Na ogół jestem bardzo krótko ścięty albo łysy więc gdy temperatura jest nieco niższa potrzebuję cienkiej  warstwy ochronnej która zastąpiła by włosy. Jakiś czas temu w sklepie biegowym Krzyśka – Pędziwiatrze (jeśli jesteście z Białegostoku to bardzo polecam) natknąłem się właśnie na ten czepek.  Niewątpliwą jego zaletę jest dobre odprowadzanie wilgoci oraz cienka struktura materiału dzięki której idealnie nadaje się do założenia pod kask rowerowy.

Buff na rower

Buffy na rower, w zależności od grubości, mogą być używane zarówno jako ochrona przed słońcem jak i zimnem. W mojej rowerowej szafie znajduje się buff firmy 4f. Został wykonany z cienkiego, dobrze odprowadzającego pot materiału. Zaletą buffów jest duża ilość sposobów na jakie możemy go założyć. Buffy mogą służyć jako opaska, komin lub czapka. W zależności od marki oraz materiału ceny wahają się od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych.

Opaska na głowę

Z dwóch powodów tej części garderoby nie posiadam: po pierwsze jako opaski mogę użyć kominiarki lub buffa, a po drugie jakoś siebie w opasce nie widzę, bardziej z przyczyn wizualnych niż praktycznych. Według mnie opaski na głowę są dobrym rozwiązaniem ponieważ chronią uszy, czoło oraz zatoki przed zimnem i jednocześnie pozwalają na odprowadzenie ciepła przez czubek głowy. To czy zdecydujecie się na buff, opaskę czy kominiarkę zależy od waszych upodobań.

Kominiarka rowerowa

Gdy robi się nieco chłodniej przerzucam się na kominiarkę firmy Brubeck. Zaletą kominiarki jest jej uniwersalność i ilość sposobów na jakie możemy ją założyć. Kominiarki poza standardowym sposobem założenia możemy używać jako opaski lub czapki – wystarczy ją odpowiednio podwinąć do góry. Przy wyborze kominiarki koniecznie zwróćcie uwagę na materiał z którego została wykonana. Kiedyś korzystałem z takiej zakupionej w Decaltholnie – była zrobiona z materiału przypominającego cienki polar. Bardzo kiepsko radziła sobie z odprowadzaniem wilgoci oraz zatrzymywała temperaturę.  Kominiarka Brubecka zdecydowanie lepiej radzi sobie z wilgocią oraz temperaturą, a dzięki siatce która znajduje się na ustach o wiele łatwiej się oddycha.

f-brubeck-kominiarka-termoaktywna-dirtTermoaktywna kominiarka na rower Brubeck
Kliknij i znajdź najniższe ceny!

Czapka rowerowa

Gdy temperatura jest bliska zero lub słupek rtęci jest poniżej zera na rower zakładam czapkę z membraną marki DexShell. Na stronie producenta znajdziecie więcej informacji na jej temat. Czapka z membraną znakomicie sprawdza się w niskich temperaturach, niekiedy jest w niej za gorąco dlatego dobrze jest mieć pod ręka coś nieco cieńszego na zmianę. Gdy się rozgrzejemy nasza druga czapka czy buff nie mogą być zbyt cienkie, ponieważ łatwo możemy się przeziębić. Kupując czapkę na rower warto zwrócić uwagę na takie rzeczy jak: nieprzepuszczalność wiatru, oddychalność oraz wodoodporność.  W internecie znajdziecie również czapki kolarskie oraz czapki treningowe, które mogą nadawać się na rower.


Kategorie: Menu

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany