Mam za sobą wiele wypraw rowerowych, mimo wszystko nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie czy na wyprawę lepiej zabrać ze sobą bidon czy też bukłak. Niezaprzeczalnym faktem jest to, że podczas każdego aktywnego wysiłku fizycznego trzeba regularnie pić. Jazda rowerem i pokonanie długich dystansów jest praktycznie niemożliwa, gdy nie posiadamy przy sobie żadnego napoju. Generalnie nie stanowi to problemu w momencie, gdy pokonujemy krótkie dystanse, lub gdy możemy bezkarnie się zatrzymać i bez przeszkód zaopatrzyć w wodę bądź też inny napój. Co jednak w sytuacji, gdy zatrzymanie się i zakup jest niemożliwy?
Tradycyjną formą wygodnego transportu picia jest oczywiście bidon, który przewozimy za pomocą specjalnego koszyka zamontowanego na ramie naszego roweru. Coraz bardziej wzrasta jednak trend używania bukłaków, czyli plecakowych systemów nawadniających. W praktyce jest to plastikowy bukłak, mieszczący około 2 l płynu, dodatkowo wyposażony jest on w specjalną rurkę zakończoną ustnikiem.
Bidony sprawdzają się wśród kolarzy od lat. Nie obciążają osoby kierującej jednośladem, a w przypadku, gdy zamontujemy drugi dodatkowy na ramie roweru, także uzyskamy pojemność około 2 litrów.
Bukłaki rowerowe
Co daje nam bukłak? Przede wszystkim mamy cały czas dostęp do naszego picia, nie musimy robić postoju, nie musimy nawet odrywać rąk od kierownicy, co w przypadku zwłaszcza bardzo szybkiej jazdy po niepewnym górzystym terenie, może okazać się niebezpieczne. Ponadto zawsze pijemy z czystego ustnika, w przeciwieństwie do bidonu, zwłaszcza gdy jedziemy po błotnistej, śliskiej nawierzchni. Wiele modeli rowerów posiada amortyzację tylnego koła lub krótką ramę, co stanowi bezpośrednią przeszkodę do zamocowania dodatkowego bidonu. W takim wypadku, gdy podczas trasy potrzebujemy dużego zapasu płynów, bukłak jest niezbędny. Ważny jest także fakt, iż nawadniamy się w sposób prawidłowy w przypadku, gdy pijemy często , lecz małymi porcjami. Takie możliwości stwarza nam picie z bukłaka. Niestety bidon jest elementem powiedziałbym ? ?ruchomym? naszego roweru. Szybka jazda oraz nierówna nawierzchnia mogą przyczynić się do faktu, iż po prostu zgubimy go po drodze. Podczas jazdy w trudnych warunkach, zimą, płyn w camelbaku, bo tak potocznie nazywamy bukłaki, ogrzewa się poprzez temperaturę naszego ciała (plecy)i niemożliwe jest żeby zamarzł. Inaczej w przypadku bidonu. Podczas ujemnych temperatur jego używanie jest niemożliwe. Plecak, który służy nam do ?montażu? bukłaka jest praktycznie zawsze wyposażony w dodatkowe kieszenie, paski, zamki, które umożliwiają wzięcie ze sobą najpotrzebniejszych drobiazgów takich jak: klucze, portfel, telefon komórkowy czy też kurtka przeciwdeszczowa. Warto wspomnieć, iż taki napełniony wodą camelbak w przypadku jakiejś niechcianej wywrotki może uchronić nas przed urazem, zwłaszcza kręgosłupa. Pamiętajmy, że każda moneta ma dwie strony. Tak samo w tym przypadku zalety camelbaka zawsze będą stawały w opozycji do zalet bidonu i odwrotnie.
Bukłak rowerowy Camelbak
Kliknij i znajdź najniższe ceny!
Bidony rowerowe i ich zalety
Przede wszystkim decydując się na bidon zwiększamy swój komfort jazdy – nie zakładamy na siebie dodatkowego ciężaru. W przypadku gdy picie ulokowane jest w bidonach, zmienia się nasz środek ciężkości, co może mieć wpływ na samą jazdę rowerem, zwłaszcza na trudnych odcinkach. Koszt takiego bidonu jest minimalny w porównaniu do bukłaka. Zdecydowanie łatwiej napełnić bidon nowym napojem, nawet w przypadku dłuższej wycieczki, niż bukłak. Także łatwiej jest dbać o jego czystość. Nie każdy rowerzysta używa bukłaków dobrej marki, w związku z tym, biorąc pod lupę te ?przeciętne?, dużym problemem staje się oczywiście ich waga, ale także fakt, iż nie są idealnie szczelne. Wielu rowerzystów narzeka na kapiące ustniki i niedobry smak posiadanego napoju, konkretniej – wyczuwalny posmak plastiku.
Aluminiowy bidon rowerowy
Kliknij i znajdź najniższe ceny!
Oba systemy nawadniania mają rzesze swoich zwolenników i przeciwników. Jazda rowerem nie jest jednak zawsze taka sama, wpisana w jakiś konkretny schemat, więc tak jak dopasowujemy sprzęt, gadżety, ubrania i nas samych do danej sytuacji rowerowej, tak samo powinniśmy dopasować sposób nawadniania naszego organizmu. To, czy ostatecznie zdecydujemy się na bidon czy na bukłak w głównej mierze zależeć będzie od czasu trwania naszej wyprawy, jej intensywności, warunków w jakich będziemy jechać, czy będzie to wyścig czy przejażdżka rekreacyjna, od zapotrzebowania naszego organizmu na płyny, od możliwości uzupełniania bidonu czy też camelbaka. Najlepiej podejmować decyzję biorąc pod uwagę wszystkie wymienione wyżej czynniki i być przede wszystkim elastycznym.