Zima ? piękna pora roku, podczas której większość z nas odstawia rower i zmienia swój ukochany środek lokomocji na samochód lub komunikację miejską. Jednak mimo odpychającej pogody znajdą się osoby, którym nie straszny śnieg i śliska nawierzchnia i które nawet mimo niesprzyjającej aury nadal poruszają się swoim jednośladem. Wtedy pojawia się pytanie czy warto zainwestować w zmianę opon na sezon zimowy? A jeśli tak to jakie wybrać?
Kto rzeczywiście potrzebuje opon z kolcami?
Przed podjęciem radykalnych kroków wymiany ogumienia, należy zadać sobie pytanie dotyczące tras które przemierzamy zimą. Większość z nas porusza się o mieście, po ulicach lub ścieżkach, które w przeciągu kilku godzin po opadach zostają odśnieżone i posypane solą. W tym wypadku nie warto wpędzać się w dodatkowe koszta związane z zakupem nowych opon. Nawierzchnia po której się poruszamy to najczęściej asfalt, suchy bądź mokry, czyli dokładnie taki sam jak latem. Jedynie mogłyby się pojawiać jakieś krótkie odcinki lokalnych uliczek, gdzie owe zimowe ogumienie mogłoby się przydać. Jednak w ogólnym podsumowaniu zmiana opon na zimowe w przypadku jazdy po mieście, jedynie by ją utrudniała i wydłużała w szczególności przy oponach z kolcami.
Na jakie warunki zakładamy opony kolcowane?
Opony z kolcami, pojawiły się jednak nie bez przyczyny. Producenci zadbali w tym momencie o osoby które w warunkach zimowych poruszają się po drogach pokrytych lodem. W tego typu warunkach opona z kolcami staje się niezbędna, gdyż owe kolce mają wtedy możliwość wbicia się w nawierzchnię a co za tym idzie zdecydowanego wpływu na zwiększenie przyczepności. Musimy przy tym pamiętać, że poruszanie się na oponach z kolcami, po powierzchni do tego nie dostosowanej, czyli po asfalcie może nam przynieść straty. Wynika to z tego, że kolce powodują zbyt wczesne zużywanie się ogumienia. Pod naporem, twardszy od nich asfalt, prowadzi do przebicia się kolców przez gumę do środka opony i w rezultacie do zniszczenia dętki, jak również możliwe jest po prostu systematyczne gubienie kolców.
Foto: |
Rodzaj: |
Informacje: |
Producent: |
![]() |
oponca kolcowana | Kevlar?Guard , Performance Line | Zobacz więcejSchwalbe |
opolca kolcowana |
361 kolców na wysokich klockach zapewniają maksymalna przyczepność |
Producenci opon
Wśród oferowanych na rynku opon możemy jednak znaleźć różnego rodzaju opony z kolcami, dostosowane do różnego rodzaju powierzchni. Tak też Schwalbe Marathon Winter stworzone są do użytkowania na oblodzonej jezdni, gdyż kolce umieszczone są wyłącznie po bokach opony, dzięki czemu przy kontakcie z nieoblodzonym asfaltem nie poniesiemy większych strat. Inny model ? Ice Spiker stworzony został do jazdy po lodzie oraz terenach zaśnieżonych, w związku z czym cieszy się popularnością w gronie rowerzystów z zamiłowaniem do zimowego MTB.
Opony z kolcami na grząski śnieg to kiepski wybór
W przypadku gdy teren po którym się przemieszczamy za pomocą naszego jednośladu charakteryzuje się zalegającą, grubą pokrywą śnieżną, nasz wybór powinien paść na opony terenowe. Omawiane wcześniej opony posiadające kolce, nie spełnią swojej roli w kopnym śniegu. W tym wypadku najlepiej odnajdą się opony terenowe przeznaczone na piach, czyli warunków porównywalnych do jazdy po zalegającym śniegu. Duża szerokość opony przełoży się na lepszą przyczepność i łatwiejsze pokonywanie pokrywy śnieżnej, bez zbędnego zagrzebywania się w niej.
Przed zakupem opon, oprócz rozważnego wyboru ze względu na teren w jakim się poruszamy, powinniśmy zwrócić uwagę na aspekty techniczne. Opona najzwyczajniej musi pasować zarówno do ramy jak również do błotników. Także zakup powinien być poprzedzony przeanalizowaniem naszych potrzeb, ale też czynników technicznych, by w rezultacie zapewnić nam jak najbardziej komfortową jazdę.
4 Komentarzy
JS
Fakt że w warunkach terenowych kolce sprawdzają się relatywnie rzadko (za to gdy są potrzebne, to bardzo, bardzo – np. w dolinie, gdzie wilgoć od strumienia pokrywa wszystko warstwą lodu). Za to do jeżdżenia po drogach, zwłaszcza w mieście, są po prostu niezbędne. Gdy zdarzy się zima taka, że czasem coś dosypie, ale w dzień się topi a noca zamarza, bardzo szybko z boku drogi powstaje „czarny lód”: dla rowerzysty bez kolców piekielnie niebezpieczny. Bo zwykle przykryty rozmokłą breją i nieobliczalny (w jednym miejscu szeroki na 5cm by chwilę dalej na 1m). W takich warunkach gdy jedziesz bez kolców, to zamiast mieć przyjemność z jazdy, tylko myślisz czy i kiedy wyglebisz.
Żeby nie bać się czarnego logu wystarczą kolce na przedniej oponie, czyli za nieco ponad 100zł zyskujesz spokój i bezpieczeństwo. Czy warto?
Marek Masalski
Fakt, czarny lód to prawdziwe przekleństwo. Pamiętam jak w tamtym roku pierwszy raz wyjechałem w butach SPD do pracy. Niby wszystko pięknie, ładnie aż tu nagle znalazłem się praktycznie na plecach przykryty rowerem. Całe szczęście ostatnio zimy są coraz bardziej łagodne. Może za jakiś czas nie będzie trzeba martwić się o czarny lód? 😉
Renata
Miałam poważny wypadek na rowerze. O 5-ej rano jechałam do pracy 5,5 km.W tym dniu niestety drogi były oblodzone i niestety jeszcze nie posypane niczym.Nie można było swobodnie postawić kroku a co dopiero jechać.Skończyło się na silnym uderzeniu w tył głowy,utracie przytomności,zaniku pamięci, chwilowym paraliżu ciała,problemach z utrzymaniem równowagi…czyli wstrząsie mózgu oraz silnych potłuczeniach kręgosłupa i nadwyrężeniu wszystkich ścięgien i mięśni nad których istnieniem człowiek nawet się nie zastanawiał. Jeżdżę ścieszkami rowerowymi i ulicami-to mój jedyny transport do pracy. Czy w takiej sytuacji opony zimowe na rower są jakimś rozwiązaniem? Gdzie raz nawierzchnia jest sucha a raz niestety oblodzona ? Z góry dziękuję za odpowiedź.Pozdrawiam.
admin
nie ma gwarancji że takie opony pozwolą uniknąć wypadku na lodzie. Jeśli już chcesz jeździć w takich warunkach to koniecznie pamiętaj o kasku rowerowym. Życzę zdrowia i jak najmniej niebezpiecznych sytuacji na drodze 🙂