Jazda rowerem po alkoholu:
Myślisz, że skoro jedziesz rowerem, możesz sobie wypić i spokojnie wskakiwać na siodełko? To nie w naszym kraju. Może w Niemczech można jechać aż do zawartości 1,6 promila, może w Austrii do 0,8, ale tu jest Polska i po spożyciu generalnie jechać nie można. Limit, w którym nie dostaniemy kary, to 0,2 promila, czyli co najwyżej jedno piwo i to tak nie dla wszystkich.
Poziom od 0,2 do 0,5 promila to, jak ładnie określa prawo, stan po spożyciu. Jeśli zostaniesz złapany, sprawa może trafić do sądu, gdzie grozi ci grzywna od 20 do nawet 5 tysięcy złotych (ale bez obawy, jej wysokość jest określana z uwzględnieniem dochodów skazywanego) lub kara aresztu. A powyżej 0,5 promila to już stan nietrzeźwości i przestępstwo. W grę wchodzi nawet kara pozbawienia wolności do roku. Już w przypadku 0,2 promila sędzia może odebrać Ci prawo do kierowania rowerem a nawet zabrać prawo jazdy, jeśli uzna, że stworzyłeś zagrożenie na drodze.
Czy to oznacza, że skoro wypiłeś i jesteś rowerem, powinieneś jechać chodnikiem? W żadnym wypadku! Wciąż przemieszczasz się pojazdem, więc dodatkowo możesz być ukarany za jazdę po chodniku.
Co zrobić jak Cię złapią?
No dobrze. Załóżmy, że jednak jedziesz rowerem po alkoholu i złapie Cię policja. Co wtedy robić? Musisz pamiętać, że pewnie sprawa wyląduje w sądzie, więc od początku do końca powinieneś zachowywać się racjonalnie. Po pierwsze nie kłóć się z policjantami, nie krzycz na nich, nie wyzywaj ich. To wszystko znajdzie się w protokole i raczej nie będzie okolicznością łagodzącą.
Możesz też zażądać badania krwi zamiast zwykłego dmuchania w balonik. Te baloniki nie zawsze wskazują prawidłowe wartości. Sprawdź też, co jest zawarte w protokole, zanim go podpiszesz. Być może wpadłeś na jakiejś bocznej nieuczęszczanej dróżce, co będzie okolicznością łagodzącą ? takie rzeczy w protokole powinny być uwzględnione.
Najważniejsze jednak: adwokat Mariusz Stelmaszczyk na swoim blogu jazdapopijanemu.pl stanowczo odradza, aby poddawać się w takiej sprawie dobrowolnie karze. A to z pewnością zaproponuje Ci prokurator. Jeśli masz czystą kartę, nigdy nie zostałeś złapany za kierowaniem rowerem po pijanemu, nie korzystaj z tej opcji. Prawdopodobnie sąd potraktuje Cię dużo lepiej, a może nawet umorzy sprawę.
I najważniejsze: nie jedź nigdy rowerem po spożyciu. Jazda rowerem po alkoholu może się źle skończyć! Prowadzić go możesz, wtedy jesteś pieszym.
3 Komentarzy
bartosz
Dzień dobry, Warto by sprostowac artykuł. Przepisy już się w międzyczasie trochę na korzyśc pijanych rowerzystów zmieniły. Nie ma już przestępstwa.
Damian
Drogi Bartoszu, masz rację, że nie ma już przestępstwa. Ja ze swej strony chciałem dodać, że nie zależnie od odpowiedzialności karnej czy wykroczeniowej, pijany cyklista, w przypadku zaistnienia szkody, musi się liczyć z koniecznością zapłaty odszkodowania. Często można w ten sposób dostać po kieszeni, zwłasza że rowerzyście na ogół nie mają własnej polisy OC.
bartosz
Nawet jakby mieli Oc, to jadąc po pijanemu ich odpowiedzialność byłaby wyłączona. Lub tez ubezpieczyciel miałby uprawnienie do dochodzenia wypłaconego odszkodowania w formie regresu. Tak wiec OC nie wiele by tu pomogło.