Aktualnie coraz więcej jest etapówek skierowanych do amatorów kolarstwa. Należy jednak pamiętać, że czy szosa, czy MTB, czy enduro – każda wymaga odpowiedniego przygotowania. Jak więc poradzić sobie w wyścigu wieloetapowym?
Wcześniejsze przygotowanie
Do wyścigu wieloetapowego musimy oczywiście przygotowywać się odpowiednio wcześniej. Jeśli już czujemy, że jesteśmy w miarę przygotowani, to tydzień przez wydarzeniem czeka nas kolejne zadanie. Zakładamy, że w tym czasie już jesteśmy gotowi do podjęcia wyzwania. Zdarza się, że jednak mamy pewne wątpliwości i czujemy, że nasza forma się gdzieś ulotniła. Nie oznacza to jednak, że poniesiemy porażkę w zawodach. Co prawda w ciągu ostatnich kilku dni przed imprezą nie ma co liczyć, że uda nam się poprawić znacząco formę, ale dzięki odpowiedniemu zachowaniu może udać się, że nie stracimy jej całkowicie.
Co robić? Przede wszystkim nie powinniśmy schodzić z objętości o więcej niż 30% w porównaniu do naszych mikrocykli porównujących. Oznacza to, że jeśli ćwiczyliśmy mniej więcej 12 godzin w ciągu tygodnia, to na ostatnie 7 dni przed zawodami nie powinniśmy trenować mniej niż 9-10 godzin. Na zbliżonym poziomie powinna też być intensywność (ćwiczymy głównie w tych strefach, które na nadchodzącym wyścigu będą dominowały). 2 dni przed wydarzeniem powinniśmy odpocząć, możemy wtedy zdecydować się ewentualnie na niezbyt długą, rekreacyjną przejażdżkę. Dobę przed wieloetapówką niektórzy decydują się na tzw. „przepalenie”. Oznacza to, że decydują się na przygotowanie organizmu na ogromny, zbliżający się wysiłek poprzez zrobieniu 2-3 interwałów.
Ważny jest sprzęt
W ostatnich dniach warto też szczególnie dużo uwagi poświęcić na odpowiednie przygotowanie sprzętu oraz akcesoriów, które będą niezbędne podczas jazdy. Tydzień przed warto też oddać rower do zaufanego mechanika, który fachowo wykona nam przegląd i naprawi ewentualne usterki. Jeśli jednak przeczuwamy, że mogą szykować się większe naprawy, to powinniśmy to zrobić znacznie wcześniej.
Na starcie powinniśmy też pojawić się odpowiednio zaopatrzeni w odżywki, suplementy diety czy odpowiednie produkty spożywcze. Dobrze jest odpowiednio wcześniej wypisać sobie ile będziemy potrzebowali wolu i jedzenia na danym etapie (weźmy zawsze jednak około 20% więcej niż wynika z naszych wyliczeń). Jeśli chodzi o picie, to powinniśmy spożywać tyle płynów, ile w ciągu godziny spalimy kalorii. Zazwyczaj podczas takiej jazdy spalamy od 700 do 1000 kalorii, a więc powinniśmy wypijać 700-1000 ml płynów. Izotoniki pijemy co kwadrans. W przypadku jedzenia, to powinniśmy je popijać wodą.
Więcej węglowodanów
Większość zawodników przed wieloetapówką dba o nagromadzenie glikogenu. Oznacza to, że zwiększają ilość węglowodanów w diecie zachowując jednak energetyczność spożywanych przez siebie posiłków. Co ważne – jeśli zmniejszymy intensywność treningów, to nie możemy zapominać o tym, że zmniejsza się też zapotrzebowanie na kalorie.
Dotarcie na start
Specjaliści polecają, by na tego typu wydarzenie przyjeżdżać dzień bądź dwa wcześniej. Wówczas damy sobie odpowiednio dużo czasu na odpoczynek. Wcześniej trzeba też zadbać o nocleg, by nie szukać niczego na ostatnią chwilę i oszczędzić sobie nerwów przez imprezą. Trzeba też pamiętać o diecie. Na miejscu może być problem z zakupem odpowiednich produktów, dlatego warto też przywieźć je ze sobą.
Dzień przed wydarzeniem należy też zadbać o odpowiednią ilość snu (imprezowanie jest wówczas niewskazane).
Dni wyścigowe
No i zaczęło się to, do czego tak długo się przygotowywaliśmy. Od początku wyścigu powinniśmy ustalić własny rytm dnia. To pozwoli nam uniknąć wielu nieprzyjemnych i zarazem stresujących sytuacji. Warto także ustalić taktykę. I zamiast skupiać się na przeciwnikach, należy myśleć przede wszystkim o sobie samym (określić gdzie możemy przyspieszyć, a gdzie warto odpuścić),
Trzeba też właściwie rozłożyć swoje siły. Jeśli zależy nam po prostu na dojechaniu do mety, a nie na pierwszych miejscach, to lepiej będzie jechać swoim własnym tempem. W przypadku szosówki będziemy mieli odpowiednio dużo czasu na właściwe ustawienie się. Trudniej jest na wyścigu MTB, jednak w wielu miejscach da się tu wyprzedzić przeciwników. W trakcie wyścigu powinniśmy też kontrolować intensywność (w postaci mocy czy też pulsu).